Pieskie życie?

Historia podrzucona przez Panią N.

Baśka wraca do domu. Spieszy się, bo mają przyjść goście. Na szczęście mąż jest na posterunku. Przygotował stół z przekąskami. Baśka jest dumna. Przygląda się dziełu małżonka. Paluszki, chipsy, oliwki, orzeszki… Kolejny talerz wywołuje zdumienie. Na niebieskiej porcelanie misterna konstrukcja z…

– Czyś ty oszalał?! Dlaczego wyłożyłeś na stół psie przysmaki?!

– Jakie psie przysmaki?

– Te!

– To są psie przysmaki? Bardzo dobre. Jem je od pół roku. Myślałem, że to kabanosy. 😀

4 myśli na temat “Pieskie życie?”

  1. 😀 ha ha ha o cholera, parskłam sobie na lapka 🙂

    A tak na serio to te psie przysmaki faktycznie czasem ciężko odróżnić od tych naszych ludzkich, karma naszej suni też smacznie pachnie 😉

    Zobacz jak to sprytnie można skombinować przysmaki na imprezę 😉 sobie chłopina podjadł jednym słowem 😉

  2. A no fakt, te psie przysmaki tanie nie są 🙂
    A pieseł zapewne pomyślał: „o widzicie go, swojego żarcia nie da tknąć, ale za moje się bierze, że aż mu ślina z pyska cieknie” 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *