Myśl cywilizacyjna Pani S.

Rozmyślam nad ludzkością. Niezmiennie. Wielowymiarowo. Owocnie. Rozmyślając, dochodzę do wniosku, że człowiek sporo już wymyślił i ma się czym pochwalić. Udogodnił sobie rzeczywistość całkiem nieźle. Oczywiście kwestią dyskusyjną jest użyteczność niektórych wynalazków i ich korzystny wpływ na ludzkość, ale dzisiaj nie o tym.

Pochylając się nad rozwojem cywilizacyjnym, stwierdzam, że sporo jeszcze przed nami. W sensie ludzkości, oczywiście. Przykład? Proszę bardzo. Nikt jeszcze nie wymyślił produktów żywnościowych idących w określone miejsca. Wyobrażam sobie dział spożywczy za kilkanaście lat. Na półkach te same produkty w różnokolorowych opakowaniach. Pod spodem legenda. Pojawia się klient, zerka i już wie, co kupić. Na przykład pączki idące w biust, w biodra, w uda albo w łydki. Oczywiście sytuacja wymagałaby powieszenia luster w dziale spożywczym. Żeby każdy mógł ocenić, jakiego koloru potrzebuje. Fajne, co?! Kupuję i nie martwię się, że pączki trafią nie tam, gdzie trzeba. Nie denerwuję się, że trzeba je będzie wychodzić, wyskakać, wypływać. Czy to nie jest wspaniała wizja? Teraz tylko musi się znaleźć ktoś, kto ją zrealizuje. Spokojnie, profitów żądać nie będę, wystarczy, że sobie będę mogła to i owo na to i owamto kupić. No!

PS Wiem, że moi znajomi zaczną teraz fantazjować o pączkach idących w rozum, ale co tam, zniosę z godnością.

PS2 Podobno współczesne kurczaki idą w biusty. No, nie wiem. Żrę często i skutków nie widzę. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *